Gdyby nie było mechanizmu Higgsa, jakże inny byłby świat! Elementarne cząstki materii, takie jak kwarki i elektrony, nie miałyby masy. [...] Świat bez zwartych atomów byłby światem bez chemii…
Świat Nauki
– “Ukryta symetria, która kształtuje nasz świat”,
Kwiecień 2008
Świat bez Higgsa
Cytat
W iPod Touch możemy zauważyć pewne pozostałości po iPhonie, takie jak na przykład aparat oraz głośniki zewnętrzne.
…o co chodzi?
Kształcenie Słuchu
Muzyczny rozwój mózgu
Reakcja mózgu na bodźce zależy także od doświadczenia słuchacza i jego edukacji. Nawet krótki trening może zmienić odpowiedź mózgu. Jeszcze 10 lat temu badacze byli przekonani, że każda komórka kory słuchowej ma ustalony strój. Nasze badania nad konturem melodii nasuwają przypuszczenie, że strój komórek można zmienić dzięki uczeniu się, tak aby pewne komórki były bardziej wrażliwe na dźwięki, które przyciągają uwagę i są przechowywane w pamięci.
Aby to sprawdzić, wraz z Jonem S. Bakinem i Jeanem-Markiem Edeline’em przeprowadziliśmy w latach dziewięćdziesiątych serię eksperymentów, na podstawie których chcieliśmy odpowiedzieć na pytanie, czy zmienia się podstawowa organizacja kory słuchowej, gdy badany uczy się, że pewien dźwięk jest w jakiś sposób ważny. Najpierw prezentowalismy świnkom morskim różne dźwięki i rejestrowaliśmy reakcję komórek ich kory słuchowej, aby określić, które dźwięki wywoływały najsilniejszą reakcję. Potem uczyliśmy zwierzęta, że konkretny, obojętny dla nich dźwięk jest ważny, ponieważ sygnalizuje lekki wstrząs elektryczny. Świnki nauczyły się tego skojarzenia w ciągu kilku minut. (…)
Efekty takiego przestrajania były niezwykle trwałe – z upływem czasu nasilały się bez dodatkowego treningu i utrzymywały przez kilka miesięcy. Odkrycie to zapoczątkowało prężnie rozwijające się badania, z których wynika, że mózg przechowuje informacje o wyuczonej wadze bodźca, przeznaczając więcej komórek na jego przetwarzanie. Choć u ludzi nie można obserwować uczenia się na podstawie rejestracji prac pojedynczych neuronów, dzięki neuroobrazowaniu udało się wykryć zmiany w uśrednionej intensywności tysięcy komórek różnych obszarów kory.
W 1998 roku Ray Dolan ze współpracownikami z University College London przeprowadzili podobny eksperyment z udziałem ludzi, których uczyli, że dany ton jest z jakiegoś powodu ważny. Zaobserwowali, że nauka skutkuje w ich przypadku takim samym przestrajaniem jak u zwierząt. (…)Świat Nauki,
wyd. specjalne 2007 – Zmysły,
“Co nam w mózgu gra”
Alternatywne metody kształcenia słuchu w szkołach muzycznych?
Cytat
Harry Potter i Insygnia Śmierci
s. 153, w. 7
W głębi namiotu rozległy się odgłosy przypominające dźwięk waltorni
— to Hagrid wydmuchiwał sobie nos w jedną ze swoich olbrzymich chusteczek.
iPod?
Było popołudnie 23 października 2001 roku, kiedy kurier Apple’a dotarł do mojego biura. Podrzucił pudełko z wizerunkiem Jimiego Hendriksa. W środku znajdował się iPod. Był piękny.
Zanim wyszedłem z biura, by nacieszyć się nową zabawką, wykonałem umówiony wcześniej telefon do Steve’a Jobsa, prezesa Apple’a. Brzmiał, jakby nie mógł złapać tchu. Był kwadrans przed pierwszą, a on od kilku godzin rozmawiał z dziennikarzami o swoim nowym produkcie.
Jeśli chodzi o wywiady, to Jobs jest samograjem. Zawsze ma do przekazania jakieś przesłanie i czyni to z niezmordowanym entuzjazmem. Zapytałem go, ile iPodów ma zamiar sprzedać Apple.
“Nie bawię się w prognozy” odpowiedział. W prognozy może nie, ale w deklaracje już tak. iPod będzie przełomowym produktem.
Tamtego wieczoru Microsoft urządzał w Nowym Jorku niewielką kolację dla grupy dziennikarzy z okazji zaplanowanej na następny dzień premiery systemu Windows XP. Ludzie od marketingu posadzili mnie obok Billa Gatesa, bo mam doświadczenie w rozmowach z prezesem Microsoftu i nie zalewam się łzami, gdy krzyknie: “To najgłupsza rzecz, o jakiej słyszałem!”
Zabrałem ze sobą iPoda i pod koniec kolacji położyłem urządzenie przed Gatesem. “Widział pan to już?” zapytałem.
Palce Gatesa z rajdową prędkością zaczęły śmigać po kółku nawigacyjnym i testować kolejne kombinacje przycisków, a jego wzrok przykleił się do ekranu. Kiedy już poznał wszystkie możliwości urządzenia, zwrócił mi je.
“Wygląda na świetny produkt” powiedział i na chwilę zawiesił głos.
“Tylko na Macintosha?” zapytał.
“Tak” odparłem.
Przynajmniej wtedy tak było.
…Fragment książki Stevena Levy’ego pod tytułem “The Perfect Thing: How the iPod Shuffles Commerce, Culture and Coolness?”, zaczerpnięty z MyApple. Nie mogłem się powstrzymać, żeby go tu nie zamieścić, po prostu końcówka nieprzerwanie poprawia mi humor.