Dzisiaj czekała na mnie miła niespodzianka – patrząc na statystyki użytkowania mojego MacBooka dowiedziałem się, że ostatnio włączony został 2 miesiące temu i działa do teraz – stabilnie, bez problemów.
Ciekawe jak by sobie poradził Windows?
Mac i Uptime
iPod

Ponadprzeciętne funkcje, elegancka obudowa i niespotykany dotykowy interfejs.
Brzmi to jak tekst żywcem skopiowany ze strony Apple’a, ale iPod Touch jest teraz moją ulubioną zabawką!
Read More
Konferencja Apple-a
Po konferencji Apple-a nowości.
Najgłośniejsza to rzecz jasna nowy iMac: nowy design i nowe parametry.
Parametry cieszą, bo dostępny jest procesor Intel Core 2 Extreme taktowany zegarem 2.8GHz (oczywiście w najdroższej wersji).
SuperDrive w standardzie, Radeon na pokładzie…
Design zaiste dziwny, zupełnie odmienny od podejścia do jakiego nas przyzwyczaił Apple. W oko wpada czarna, błyszcząca ramka wyświetlacza i metaliczny kolor całego urządzenia. Pierwsze skojarzenie: Vista!!! Następne jednak, po obejrzeniu zdjęć z Engadget, nasuwa na myśl hmm… wnętrza statków z Odysei Kosmicznej 2001.

Skąd ta odmiana, gdzie się podziała biel???
A no w klawiaturach się podziała ;-) .
Klawiatury też nowe, prawie żywcem wyrwane z mojego MacBooka! Dziwne, ale niesłychanie trafne. Hmm, tylko czemu w wersji bezprzewodowej nie ma klawiatury numerycznej…? (Pewnie krok w kierunku domowego centrum rozrywki; Mac OS X Media Center Edition???).
Nowości mi się podobają i to nie tylko te związane z nieuchronnymi zakupami od firmy Apple. Ostatnio próbuję korzystać z ekranu 32″ jako monitora komputera, np. do latania na symulatorze lotów (i do kontroli na wieloekranowym VRC – wreszcie!). Ciekawe, co z tego wyniknie?
iPod?
Było popołudnie 23 października 2001 roku, kiedy kurier Apple’a dotarł do mojego biura. Podrzucił pudełko z wizerunkiem Jimiego Hendriksa. W środku znajdował się iPod. Był piękny.
Zanim wyszedłem z biura, by nacieszyć się nową zabawką, wykonałem umówiony wcześniej telefon do Steve’a Jobsa, prezesa Apple’a. Brzmiał, jakby nie mógł złapać tchu. Był kwadrans przed pierwszą, a on od kilku godzin rozmawiał z dziennikarzami o swoim nowym produkcie.
Jeśli chodzi o wywiady, to Jobs jest samograjem. Zawsze ma do przekazania jakieś przesłanie i czyni to z niezmordowanym entuzjazmem. Zapytałem go, ile iPodów ma zamiar sprzedać Apple.
“Nie bawię się w prognozy” odpowiedział. W prognozy może nie, ale w deklaracje już tak. iPod będzie przełomowym produktem.
Tamtego wieczoru Microsoft urządzał w Nowym Jorku niewielką kolację dla grupy dziennikarzy z okazji zaplanowanej na następny dzień premiery systemu Windows XP. Ludzie od marketingu posadzili mnie obok Billa Gatesa, bo mam doświadczenie w rozmowach z prezesem Microsoftu i nie zalewam się łzami, gdy krzyknie: “To najgłupsza rzecz, o jakiej słyszałem!”
Zabrałem ze sobą iPoda i pod koniec kolacji położyłem urządzenie przed Gatesem. “Widział pan to już?” zapytałem.
Palce Gatesa z rajdową prędkością zaczęły śmigać po kółku nawigacyjnym i testować kolejne kombinacje przycisków, a jego wzrok przykleił się do ekranu. Kiedy już poznał wszystkie możliwości urządzenia, zwrócił mi je.
“Wygląda na świetny produkt” powiedział i na chwilę zawiesił głos.
“Tylko na Macintosha?” zapytał.
“Tak” odparłem.
Przynajmniej wtedy tak było.
…Fragment książki Stevena Levy’ego pod tytułem “The Perfect Thing: How the iPod Shuffles Commerce, Culture and Coolness?”, zaczerpnięty z MyApple. Nie mogłem się powstrzymać, żeby go tu nie zamieścić, po prostu końcówka nieprzerwanie poprawia mi humor.
Refleksja o Siemensach
Na początek jedno z obiecanych zdjęć: oto Rafał w nietypowej pozie na równie nietypowej – bo w starej sali kształcenia słuchu – lekcji historii. Przy okazji… Pan S. fajnie machnął długopisem!
Bardzo ciekawe wnioski odkrywa artykuł w Onecie, w którym zamieszczone są fragmenty [tajnego] uzasadnienia wniosku LPR żądającego usunięcia nazwiska Jana Brzechwy z większości publicznych “miejsc”. Najbardziej podoba mi się fragment:
Z poematów takich jak Pchła szachrajka czy Szelmostwa Lisa Witalisa wynika wprost, że Polacy to także oszuści, naciągacze, populiści, a w dodatku germanofile (Był Witalis rodem z Polski, lecz kapelusz miał tyrolski). Nie trzeba chyba dowodzić, iż jest to w oczywisty sposób realizacja tego samego programu, który w okresie II wojny światowej miał uczynić z Polaków podludzi.
Koniec telefonów Siemensa
Bardzo smutno mi się zrobiło, jak przeczytałem w FKS, że Benq-Siemens bankrutuje.
Pamiętam Siemensa SL45i, jak na tamte czasy prawdziwa rewolucja, przy dzisiejszej liczbie funkcji telefonów prawie niemożliwa do powtórzenia. Potem Siemens M55, mój pierwszy telefon z kolorowym wyświetlaczem. Ale była zabawa! Puszczanie dzwonków, wgrywanie obrazków, nawet był dołączany aparat fotograficzny. Złote lata Siemensa jako producenta telefonów komórkowych. Wtedy byłem nawet moderatorem działu M55 na forum FKS! To były czasy, w których o wszystkich komórkach wiedziałem wszystko :-D !
Potem miałem CX65. Dało się już odczuć pewien dystans do konkurencji; telefon był jakby za wolny, chociaż jak zawsze świetnie przemyślany.
Pojawiły się pierwsze pogłoski o rewolucyjnym projekcie Siemensa – SXG75, telefonem z GPS, UTMS… Kolejny cud na miarę SL45i czy SX1. Znalazł się on od razu w layoucie FKS, rozpoczęły się gorące spekulacje, pierwsze wyceny i daty.
Nikt chyba nie spodziewał się, że będzie to ostatni telefon firmy Siemens. Niewiele później doszło do fuzji Siemensa i BenQ.
Telefony BenQ-Siemens nie były już jednak w duchu “starych” Siemensów. Nie nadawały się do burzliwych dyskusji o flashowaniu i personalizacji czy do wojny z Nokią :-P . Wszystko się zmieniło.
Teraz jest już “po”; BenQ-Siemens SXG75 jest dostępny, ale nie było żadnej rewolucji. Mnie jednak ten model zawsze będzie przypominał dawne, siemensowe środowisko, mnóstwo zabawy i świetlane perspektywy Siemensa, których nadejście wszyscy uważnie śledziliśmy.
Nie udało się, szkoda. Gdyby potoczyło się tak, jak się zapowiadało dziś prawie na pewno używałbym Siemensa SXG75.